CDN czy FIN?

      Cóż, zastanawiałam się przez kilka dni nad dalszym losem mojej filiżany. Myślę, że to, co najbardziej mnie zniechęca to deadline, więc postanowiłam je odrzucić. Dlatego już od dzisiaj cup-of-art będzie funkcjonował jak każdy normalny blog. Nie będzie wpisów co sobotę – będą wtedy, kiedy będę miała coś ciekawego do napisania. Mam nadzieję, że uda mi się zorganizować swój czas tak, żeby po każdym obejrzanym filmie (a przynajmniej po znacznej ich większości, bo nie zawsze się da) napiszę swoją szybką, bardziej rzeczową niż do tej pory opinię. Podsumowując, będzie częściej, ale mniej. Taka forma będzie chyba trochę bardziej przystępna, prawda?

Zacznę już dziś. Tak zaintrygowała mnie Abigail Breslin w „Połączeniu”, że postanowiłam obejrzeć jej inny film. Zdecydowałam się na „Bez mojej zgody” z 2009 roku, w którym dziewczyna wystąpiła u boku m.in. Cameron Diaz i Aleca Baldwina. Abigail gra tu kilkunastoletnią dziewczynkę, która została poczęta przez rodziców w celu ratowania swojej starszej siostry chorej na białaczkę. Kiedy rozpoczyna się film, grana przez Breslin nieletnia Anna składa pozew do sądu przeciwko swoim rodzicom, aby uzyskać niezależność medyczną. Film całkiem porządny, ale chyba nie dla każdego. Całkiem ciekawa historia, fajna forma. Lubię filmy, w których końcówka każe inaczej spojrzeć na całość. Dobrze jest wtedy obejrzeć sobie taką historię jeszcze raz, wykreować zupełnie nowe spojrzenie na nią. Na filmwebie oceniłam ten dramat na 7/10, ale akurat ja jestem dość wymagającym widzem, więc do zdecydowanie dobra ocena.

bez mojej zgody     Mój blog nie skończył nawet roku, a tu kolejna zmiana. Cóż, kto szuka nie błądzi, prawda? Wiem tylko tyle, że lubię oglądać filmy i chcę w swoim życiu jak najwięcej pisać. Każdy szuka sobie celu i odpowiedniej do niego drogi, nie widzę nic złego w zmienianiu jej, gdy widzimy, że jest niewłaściwa. Pozdrawiam, do zobaczenia w bliżej nieokreślonej przyszłości.

;)

„This one made it personal.”

    Tydzień temu zaprezentowałam raczej ckliwy film, na pewno pełen wartości, ale dość nudny dla osób poszukujący wrażeń. Ostatnio obejrzałam tak porywający thriller, że nie mogę nawet znaleźć słów by jakoś zgrabnie zacząć dzisiejszy wpis. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że czytelnikom spodoba się tak samo jak mi, proponuję więc przejść do rzeczy. Zaczynamy rozmyślania nad „Połączeniem”. 1

     Film ten miał premierę ponad rok temu, ale nie pamiętam, żeby był jakoś szczególnie promowany. Scenarzystą „Połączenia” jest Richard D’Ovidio, a reżyserem Brad Anderson, autor m.in. filmu z 2005 roku pt.: „Mechanik”. Pierwszy pokaz filmu odbył się na Women’s International Film Festival w Regal South Beach 26 lutego 2013. Film okazał się sukcesem komercyjnym, zarobił prawie 60 milionów dolarów pomimo otrzymania mieszanych recenzji. Halle Berry, która grała główną rolę, była nominowana do nagrody Teen Choice Awards dla najlepszej aktorki w kategorii dramatów i najlepszej aktorki na festiwalu BET Awards.

2

    Halle Berry wciela się w postać Jordan Turner, telefonistki odbierającej połączenia alarmowe na numer 911. Na początku filmu odbiera połączenie z niejaką Leah Templeton, która zgłasza włamanie do jej domu. Połączenie to przez drobny błąd Jordan kończy się fatalnym niepowodzeniem. Następnie akcja zostaje przeniesiona do dnia około pół roku później. Jordan nie odbiera już połączeń ze względu na szczególne przeżycia sprzed kilku miesięcy. Zajmuje się wprowadzaniem nowych pracowników do świata, w którym kiedyś ona była jedną z lepszych. Jedna z nowicjuszek na oczach Jordan odbiera telefon, z którym wyraźnie sobie nie radzi, Jordan więc przejmuje słuchawkę. Okazuje się, że nastoletnia Casey została porwana i przerażona dzwoni z bagażnika samochodu. Jej telefon jednak jest na kartę, co uniemożliwia zlokalizowanie dziewczyny. Turner obiecuje sobie, że drugi raz nie popełni tego samego błędu. Nastolatka i telefonistka mają na swojej drodze sporo do przejścia, ale Jordan robi wszystko, by Casey przeżyła tę dramatyczną sytuację.

       Swój podziw zacznę od młodej Abigail Breslin, którą w tym filmie znamy jako Casey. Siedemnastoletnia wtedy dziewczyna świetnie poradziła sobie w tak trudnej roli. W niczym nie ustępowała aktorskiej weterance Halle Berry. Myślę, że tworzyły bardzo dobry duet, choć jest naprawdę niewiele scen, w których występują razem. Również Michael Eklund jest godny zauważenia w roli psychopatycznego oprawcy. Co najbardziej podobało mi się w „Połączeniu” to fakt, że akcja porwała moją uwagę od pierwszej do ostatniej sekundy. Kiedy zostało ostatnie dziewięć minut filmu akcja została delikatnie „przyciszona”, a ja byłam pewna, że to już koniec, że zostały jakieś same końcowe sceny pokazujące, co wydarzyło się po całej sprawie. Nic takiego! Od tego filmu nie mogłam odwrócić oczu od samych początków do kompletnego końca. Myślę, że osoby spostrzegawcze dojrzą pewne sceny nieścisłości, których nie chcę wymieniać, aby nie psuć nikomu seansu. Są jednak drobne niedociągnięcia w scenariuszu. THE CALL

      Dzisiaj tak szybciutko. Jestem ostatnio kompletnie zablokowana twórczo i każde słowo wychodzi mi z ogromnym trudem. Nie wiem jakie są dalsze losy tego bloga. Naprawdę nie chcę go zawieszać, kończyć ani nic podobnego, ale nie wyobrażam sobie sytuacji w której musiałabym zmuszać się do pisania. Cóż, zostańmy na tym, że za tydzień jeszcze spróbuję. :) Dlatego zapraszam wszystkich serdecznie do komentowania, dajcie mi odrobinę motywacji. Miłego weekendu, moi drodzy.

A.P.